Węgrów

Łochów: zwrot akcji w bojach z wiaduktem

Region Pt. 02.07.2021 19:33:16
02
lip 2021

Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego uchylił pozwolenie na budowę wiaduktu nad torami w Łochowie, w ciągu drogi krajowej nr 62. Skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Wojewodę Mazowieckiego. Taki obrót spraw hamuje realizację inwestycji, która jest już na ukończeniu i miała być oddana do użytku tego lata. W tle jest ciągnący się od przeszło czterech lat protest sąsiadów.

Wiadukty nad linią kolejową Warszawa-Białystok to część modernizacji tej linii. Inwestorem są więc tutaj nie drogowcy, a kolejarze. Na odcinku Sadowne-Czyżew zaplanowano 11 obiektów bezkolizyjnych, z czego część to pieszo-rowerowe przejścia podziemne, a część – dwupoziomowe skrzyżowania kolejowo-drogowe. Niedawno oddano do użytku wiadukt w nieodległym od Łochowa Toporze, zaś budowa obiektu w ciągu ulicy Wyszkowskiej w Łochowie zbliża się do końca. Jej ukończenie planowano już tego lata.

Skąd obecny zwrot akcji? Z protestów okolicznych mieszkańców, którzy od czterech lat domagają się w tym miejscu tunelu, a nie wiaduktu. Podnoszą, że taka była pierwotna koncepcja, która została zmieniona przez Polskie Linie Kolejowe krótko po podpisaniu umów, już bez dodatkowych konsultacji społecznych. Nowa wersja ma być forsowana na siłę, z naruszeniem interesów mieszkających w pobliżu ludzi.

Uciążliwości nie tylko przejściowe

Na czym polega naruszenie owych interesów? Uciążliwe jest samo sąsiedztwo budowy. Hałasy z powodu trwających również w nocy robót oraz unoszący się pył i spaliny z pracujących na budowie maszyn można by uznać za przejściowe niedogodności, ale ci, którzy prowadzą tam działalność gospodarczą skarżą się również na wielotygodniowe odcięcie dojazdów do posesji bez żadnej rekompensaty. Na piątkowej konferencji prasowej mówili też o stałym pogorszeniu dojazdów do posesji tak, że mogą to robić samochody osobowe, ale już nie dostawcze i ciężarowe, co w oczywisty sposób zmniejsza wartość nieruchomości i pogarsza ich właścicielom możliwość zarobkowania. Wskazywano również na dyskusyjną poprawę bezpieczeństwa. Kierowcy nie będą już co prawda musieli uważać na pociągi, ale strome podjazdy na wiadukt źle wróżą jego przepustowości, gdy jezdnia będzie śliska.

Co wytknął GUNB?

Skargi na takie rozwiązanie protestujący składali w urzędach, sądach administracyjnych, a nawet w prokuraturze. Decyzję Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego o uchyleniu pozwolenia na budowę przyjmują z nadzieją jako przełom. – Uzasadnienie tej decyzji liczy 12 stron i jest miażdżące zarówno dla inwestora, jak i dla urzędu wojewódzkiego. Inwestor nie miał pozwoleń na użytkowanie części przeznaczonych pod inwestycję nieruchomości, a wojewoda to przepuścił. Nie ma zgodności projektu budowlanego z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W pobliskim układzie drogowym skrzyżowania rozmieszczone są zbyt gęsto. Są położone sto kilkadziesiąt metrów od siebie, a inwestor nie otrzymał odstępstwa od tej reguły od ministerstwa infrastruktury. Ronda są za małe i są za blisko siebie. Brak było zezwolenia na budowę nowych obiektów, a nie przebudowę istniejących – wylicza Agata Dąmbska ze wspierającego mieszkańców Forum Od-nowa. Wydanie decyzji uchylającej pozwolenie na budowę potwierdził nam rzecznik GUNB.

Wątek lokalny

W sprawę zaangażowane są Polskie Linie Kolejowe jako inwestor, Mazowiecki Urząd Wojewódzki jako organ wydający pozwolenie na budowę i Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego jako ten, który to pozwolenie uchylił. Ale jest tu też wątek lokalny, samorządowy. Protestujący mają ogromne pretensje do burmistrza Roberta Gołaszewskiego, że wspomnianą zmianę planów PLK-i zatwierdził. Nie bronił interesu mieszkańców i poszedł po partyjno-rządowej linii propagandy sukcesu: „budujemy dużo i szybko”. Burmistrz w odpowiedzi przypomina, że zarzuty jakie miał w tej sprawie w prokuraturze nie ostały się po złożonych przez niego wyjaśnieniach i postępowanie zostało umorzone. Akcentuje, że jest to inwestycja PKP-PLK, a przy tego rodzaju przedsięwzięciach nie ma rozwiązań idealnych, a jedynie stosunkowo najmniej uciążliwe.

Co na to inwestor?

Uchylenie pozwolenia na budowę i skierowanie go do ponownego rozpatrzenia hamuje budowę, której do ukończenia brakowało kilku tygodni. Harmonogram jest dla inwestora istotny, bo część środków pochodzi z Unii Europejskiej i trzeba je w stosownym czasie rozliczyć. Polskie Linie Kolejowe komentują sprawę bardzo lakonicznie. Karol Jakubowski z zespołu prasowego PLK-i w przesłanym naszej redakcji oświadczeniu stwierdził, że spółka pracuje zgodnie z wydanymi decyzjami administracyjnymi i zastosuje się do postanowienia GUNB, ale liczy na szybkie dokończenie ważnej dla bezpieczeństwa inwestycji.
Czekamy na stanowisko Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego.






AB [ja]
Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Adam Białczak
+48.500187558

0 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.

Najnowsze informacje

Facebook