Diecezja drohiczyńska

Jasnogórskie perełki kultury w Kątach

10
lip 2021

Takie parafialne świątynie, jak liczącej niewiele ponad 100 lat parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Kątach, zazwyczaj nie mogą pochwalić się wiekowymi zabytkami sztuki. Współczesna sztuka wysokich lotów jest w nich jednak obecna i często nie doceniamy artyzmu i wielkości jej twórców, przechodząc codziennie obok niej. Niedawno zadzwoniła do mnie Monika Braun z Wrocławia, osoba znana z licznych artystycznych talentów, zajmująca się także kulturoznawstwem, z prośbą o dokumentację witraży istniejących w kątowskim kościele. Okazało się że jest ona w trakcie przygotowywania publikacji na temat twórczości Teresy Marii Reklewskiej, absolwentki uczelni artystycznych w Polsce i Francji, artystki i nauczycielki sztuki witrażu, twórczyni licznych prac zarówno w obiektach sakralnych, jak też świeckich w Polsce, Francji i Japonii. Jej dzieła powstawały w Warszawie i w Paryżu, doceniano ją licznymi nagrodami i wyróżnieniami.

Jak zaznaczył O. Krzysztof Ołdakowski TCh w zapowiedzi wywiadu z autorką w „Witraże info”, „ Spotkanie z człowiekiem ogarniętym twórczą pasją jest wielkim przeżyciem. Oglądając witraże w Sanktuarium Świętego Andrzeja Boboli ( jeden z większych projektów w Polsce – dopis. aut.) często wpadałem w podziw dla wspaniałego dzieła artysty. Jest nim Pani Teresa Maria Reklewska, która pracowała nad nimi około 7 lat. Wszystko zaczęło się od jej zachwytu witrażami średniowiecznych katedr w Chartres i w Strasburgu. Pani Teresa uważa, że człowiek jest tylko narzędziem w ręku Boga. Jeśli ten, kto projektuje sztukę sakralną modli się, prosi o natchnienie Ducha Świętego, pewnych rzeczy nie jest świadomy. Przychodzą one nieoczekiwanie. Człowiek nie panuje nad całością swojej twórczości. Ona go przerasta.”

Sama zaś plastyczka powiedziała wówczas : „Uświadomiłam sobie, że człowiek jest po prostu niczym. To Pan Bóg jest dla nas wszystkim. Światło witraży jest jak gdyby światłem tchnienia. Ono wprowadza nas w inny świat, którego nie widzimy naszymi oczami. Aby go zobaczyć musimy najpierw umrzeć. Myślę, że twórcy średniowieczni mieli świadomość tego, że światło witraży jest światłem objawiającym prawdę o Bogu i prawdę o człowieku. Zachwyciłam się tym światłem na tyle, że w ciągu kilku dni zdecydowałam się na studiowanie witraża. Ukończyłam pracownię sztuki sakralnej w Paryżu. Następnie marzyłam o przeniesieniu zdobytej wiedzy do Polski. Żyliśmy wtedy w innych czasach, które teraz są nie do pojęcia. Miałam świadomość, że skoro jestem tam i doświadczam tyle dobra i piękna to przede wszystkim po to, aby przenieść to do Polski”.

Witraże tej artystki zamówił w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku budowniczy kościoła w Kątach ks. prał. Józef Frańczuk. Miały one wieńczyć inne artystyczne dzieła. Była nim sama architektura świątyni w formie namiotu spotkania człowieka z Bogiem, ale też nawiązująca do dawnej architektury polskiej wsi zaprojektowana przez architektów z Warszawy Marka Leona Suzina, Bronisława Eibla i Jana Leśniewskiego. Witraże uzupełniły charakter sakralny budynku oraz otoczyły szczególny tryptyk ikonograficzny Matki Bożej Częstochowskiej. Jasnogórska Ikona zachwyca swoją artystycznym kunsztem i głębią, podobnie jak boczne skrzydła i znajdujące się na nich po trzy kwatery obrazowe, ukazujące w formie bizantyjskich ikon, sceny z życia Maryi. Tryptyk ten został bowiem wykonany w pracowni Jerzego Nowosielskiego w Krakowie, przez artystę malarza J. Biżka. Zmarły w 2011 roku i pochowany na Alei Zasłużonych Cmentarza Rakowickiego w Krakowie Jerzy Nowosielski był najbardziej znanym i cenionym malarzem obrazów noszących w sobie wschodni styl ikonograficzny. Był on też współczesnym pisarzem ikon i twórcą ikonostasów. Znajdują się one w licznych cerkwiach greckokatolickich i prawosławnych, w tym również na Podlasiu w Grodzisku i Hajnówce.

W obecnej świątyni znajdują się także dzieła z dawnych wieków w postaci obrazów, figur, stacji Drogi Krzyżowej, czy wyjątkowych XIX wiecznych feretronów malowanych na blasze, z których jeden można obecnie zobaczyć w Muzeum Diecezjalnym w Drohiczynie. Pochodzą one z pierwszego kościoła parafialnego pochodzącego z XVIII wieku, a przeniesionego z Liwa, następnie zaś rozebranego, gdy zbudowany został obecny przybytek. Jednak również w tamtej świątyni znalazły się precjoza, noszące w sobie wielką wartość zarówno artystyczną, jak też duchową z początku XX wieku. Są nimi dwie chorągwie, ręcznie haftowane, jako dar młodzieży parafii Kąty, z wdzięczności za „koniec wojny europejskiej”( taki napis na nich widnieje ) w 1918 roku z zawołaniem „Boże zbaw Polskę” i prośbą o wstawiennictwo w tym św. Stanisława Kostki – patrona młodzieży. Noszenie tych chorągwi podczas uroczystości było wówczas wielkim zaszczytem dla młodych ludzi. Najważniejszym wówczas wizerunkiem w ołtarzu głównym drewnianej świątyni w Kątach była, zasłaniana obrazem św. Józefa, płaskorzeźba Jasnogórskiego Wizerunku Matki Bożej zrobiona z dwóch rodzajów drewna. Z ciemnego drewna powstały twarze Jezusa i Maryi oraz dłonie, a z jasnego, pokrytego płatkami złota, suknia i ornament. Chociaż nie jest znany twórca tego dzieła, datowanego prawdopodobnie na 1912 rok, to widać w nim wielki kunszt rzeźbiarski w przeniesieniu stylu ikony na płaskorzeźbę. Przed obrazem tym, jak wspominają starsi parafianie, modlono się zarówno w chwilach radosnych dla tutejszej parafii, jak też bardzo trudnych, gdy podczas ostatniego sierpniowego odpustu w 1939 roku, polecano mężów, ojców i synów udających się na mobilizację przed obroną Ojczyzny. Przepisy liturgiczne nie pozwalały, aby w nowej świątyni znajdowały się dwa wizerunki tej samej Matki i pod tym samym wezwaniem. Dlatego Jasnogórska Płaskorzeźba umieszczana została w kruchcie. Nadgryziona zębem czasu i korników, została odnowiona na jubileusz 100 lecia parafii w 2019 roku i znalazła swoje miejsce na frontonie kościoła, gdzie w specjalnej gablocie, w nocy także podświetlanej, daje zawsze możliwość modlitewnej zadumy, nawet gdy kościół jest zamknięty.

Kątowskie, artystyczne i wielokulturowe wizerunki Matki Bożej Częstochowskiej i ich otocznie są znakiem, że każdy może mieć swój obraz Matki Boga, ale jest to ta sama Maryja, wypraszająca u Boga łaski, przypominając o sobie w różnych formach, w jednym kościele nawet pod jednym wezwaniem.



Ks. Artur Płachno – proboszcz w Kątach
Nasz reporter jest do państwa dyspozycji:
Edyta Łukaszewska

0 komentarze

Podpisz komentarz. Wymagane od 5 do 100 znaków.
Wprowadź treść komentarza. Wymagane conajmniej 10 znaków.

Najnowsze informacje

Facebook